Nienawidzę kłócić się z osobami, które kocham. Nienawidzę czekać z telefonem w ręku na jakąkolwiek wiadomość. Nienawidzę takich sytuacji. Tylko pytanie na dziś brzmi: kto ma rację? Ale czy to ważne. Ale czy mam za co przepraszać? A jeżeli przeproszę, czy to nie oznacza, że mi bardziej zależy?
Kolejna bezsensowna kłótnia. No może nie bezsensowna. Niepotrzebna. Bo wiesz, ja czasem też lubię usłyszeć słowa pocieszenia. Tak od święta. A nie zostać obdarowaną wielkim, gigantycznym fochem, za to, co myślę. To nie fair. Po prostu.
Nie wiem co robić, co o tym myśleć. Postanowiłam, że nie napiszę pierwsza. Ten pierwszy i ostatni raz zaczekam, aż to on się zepnie i postanowi napisać... Czy dam radę? Trudno powiedzieć w tej chwili. Wiem, że zależy mi na nim. Ale czy jemu na mnie tak samo mocno?
I za to mogę przeprosić. Za wątpliwości. Małe! Ale wątpliwości. Mogę przeprosić za takie myśli. Choć często zapewniałeś mnie, że jestem ważna, a nawet najważniejsza.
Codziennie wybieramy inne osoby, na których nam zależy. I to całkowicie normalne. Miłość polega na tym, że każdego dnia wybieramy te same osoby i jesteśmy gotowi zrobić dla nich wszystko.
Chętnie zamieniłabym się w syrenkę. W morzu musi być nudno, ale spokojnie. W ostateczności nie wiem, co bym wybrała? Nudę i spokój czy przeżycia i chaos?
Pisałam z Nim. Zachęca mnie do wzięcia udziału w tym konkursie. Ale chciałabym sama zrobić jakieś zdjęcia... Nie mam tylko jak. Nie mam komu. Podobno mam talent. Usłyszeć coś takiego od kogoś takiego jest cudownym uczuciem. Nie wspominając o tym, że sam jest doskonałym fotografem i chciałabym umieć robić takie zdjęcia, jak On.
Napisałam też do Marleya ale mnie olał. Nie ważne. Chyba Emot ma co do niego rację. Tak czy inaczej smutno mi, że ma mnie gdzieś.
Zapomniana