czwartek, 6 czerwca 2013

6 czerwca 2013

     No jak się Kelly Kelly uczepiła, to trzeba dodać post, nie? XD Ostatnie wydarzenia doprowadzają mnie do euforii. On zareklamował mojego bloga i teraz roi się od komentarzy. Dla mnie to tak cudne uczucie, że chodzę z uśmiechem cały dzień. Co dziwne, to on mi podziękował, bo Stalin miał pół dnia radochę. Siedzi w domu, bo ma złamaną nogę ;c Jest jednym z moich stałych czytelników. Teraz to grono powiększyło się, więc trzeba zadbać o to, by tak zostało. Od rana haruję. Piszę i poprawiam. Moje zapasowe opowiadania rozpłynęły się w lawinie komentarzy xD
     W szkole trochę gorzej. Co prawda wyciągnęłam się z techniki, ale chyba zawaliłam chemię. W poniedziałek odpowiadam z biologii i piszę sprawdzian z WOSu. Powinnam napisać coś z matematyki i poprawić tą chemię, choć wątpię, że ona pozwoli...
     Szkoła totalnie burzy mój dobry humor. Dlatego świat wirtualny tak bardzo mnie cieszy i jest dla mnie ważny. Bardzo chciałabym mieć już wakacje. Tylko, że obozu nie będzie... To mnie strasznie smuci. No i nie wiadomo, czy pojedziemy do tego Kołobrzegu ;C


     Nie pada deszcz... :C A miałam zrobić zdjęcia. Gucio. Ale teraz muszę iść posprzątać... Mamę szlag trafia. KTO KAŻE JEJ TAM WCHODZIĆ?! -,- No i muszę pisać kolejne opowiadania. Wieczorem może coś napiszę. See ya <3
Zapomniana



poniedziałek, 3 czerwca 2013

3 czerwca 2013

     Jestem jakaś wybrakowana, coś ze mną jest nie tak. Brak mi rozumu, czegoś, co trzymało by moje emocje na wodzy. Jestem do niczego. Ten dzień mógłby być moim ostatnim. Najgorszym. Nie mam siły nawet opisywać tego, co się dzieje. Nie mam siły... Jednak muszę się gdzieś wygadać, bo dostanę cholery.
     Zaczęło się od sprzeczki z Kawą. Właściwie zaczęło się dużo wcześniej, gdy zaczęłam zauważać, że nie spotykamy się za często. Martwiło mnie to, bo ja jednak jestem człowiekiem, który czasem chce pogadać oko w oko, nie monitor w monitor czy ucho w ucho. Zaczęło mnie to drażnić, że Kawa nie miała dla mnie czasu. Ciągle coś stawało na drodze. No i w niedzielę moja mama i ciocia miały się spotkać. Pomyślałam, że to dobra okazja, żeby pobyć z Kawą. Jednak gdy zapytałam, czy mam przyjść powiedziała, że musi się uczyć. Wkurzyłam się, bo to zabrzmiało, jakby to była moja wina, że w niedziele musi się uczyć. Jakby to moja wina, że chcę przyjąć. Zdenerwowałam się. Cały wieczór miałam zwalony humor. 
     Dziś rano nie odpisała mi na sms'y. Miałyśmy iść razem do szkoły. Jak zawsze. Po drugim sms ie zrozumiałam, że nie idzie. Wkurzyłam się jeszcze bardziej. W szkole jednak nieźle mi odwalało, ale co się dziwić przy tych dziewczynach. Jednak gdy wyszłam z budy znów powróciła aura przygnębienia. Pojechałam do dentysty, potem do domu i pisałam z Kelly Kelly. U nich też zwalony dzień... Potem przeniosłam się do siostry z jeszcze gorszym humorem. Dalej pisałam z KK. Powiedziała mi, że jeszcze Kawy takiej bez życia to nie widziała. Wszystko moja wina. Nie powinnam się tak wkurzać. Powiedziała mi dodatkowo, że Kawa zemdlała dwa razy. Nie napisała do mnie. Gdyby nie Kelly nadal nic bym nie wiedziała. Nie mam pojęcia jak to odebrać. W pierwszym momencie po prostu zaczęłam ryczeć. Bo co innego mi zostało? Nic na koncie nie mam. Nie mam jak zadzwonić do Kawy, choć i tak pewnie by nie odebrała. Może napiszę potem z bramki, ale to jak zwolni się net. Teraz za wolno pracuje. 
     Dodatkowo moja ciocia o mało nie trafiła do szpitala, jutro sprawdzian z chemii decydujący o mojej ocenie na koniec, a ja nic nie umiem, jestem sama u siostry, bo poszła do znajomych i kompletnie nie wiem co mam robić.
     Jestem okropna. Czuję do siebie w tym momencie wstręt. Przepraszam Emotek, ale tak jest. Nie obrażaj się. 
     Przepraszam Was wszystkich. Naprawdę. 
Zapomniana

sobota, 1 czerwca 2013

1 czerwca 2013

     Dzień dziecka. Ojej. Chyba moi rodzice zapomnieli. A jest co się dziwić, bo czasem serio zachowuję się jak małe dziecko. A poza tym mam rodzeństwo w wieku wczesnoszkolnym, nie? Ale mniejsza z tym (w końcu czekam na laptopa, nie?). Co ja mam z tym "nie?" -,- ?
     Pisałam wczoraj (znów zmieniamy ksywę Cynamona XD) z Nim (tak, tak po prostu). Dosyć długo i było dosyć fajnie. Ale potem poszedł do kina z Maliną, co zapewne skutecznie zadziałało niczym gumka na jego myśli. Zapytany, co dziś robił odpowiedziałby "Byłem w kinie z Maliną", a nie "Pisałem z Zapomnianą". C'nie? Ale jakoś nie popsuło mi to humoru. Bo wczoraj był genialny (humor nie On xd). 
     Oczywiście pisałam z KK i dowiadywałam się "słit" nowinek o naszej parce. Aż zachciało mi się pisać opowiadania, ale w końcu odechciało xD Oni dają tyle pomysłów, że nie jestem w stanie każdego wykorzystać. A jak przychodzi co do czego, to nie mam co pisać. 



      Nie wiem czy wiecie, ale za miesiąc wakacje. Słońce, plaża, woda- żyć nie umierać. A dupa rośnie... I co poradzić? Postanowiłam, że w końcu zrobię tą 6 Weidera czy jak to się tam pisze, nie będę jadła cukru i będę piła nie wiem ile wody. Dużo xD Żeby na plaże spokojnie móc założyć bikini. No bo chyba aż tak gruba nie jestem, co?



      Tylko, że jedzenie cukru jest taaaakie doobre! Kocham czekoladę. Ale muszę jakoś wytrzymać. A wczoraj okazało się, że... kurde! Straciłam wątek. Yhhhh. Powiedzmy tak: Chleb z cukrem i masłem jest bardzo dobry xD A! Już wiem co się okazało!! Emotek co roku jeździł do Kołobrzegu, a w tym nie pojedzie ;c Kurcze!! Wtedy nawet chciałoby mi się jechać. A tak, to nic mnie tam nie ciągnie. No może z wyjątkiem plaży, ale nawet ją będę miała gdzieś, jeżeli nie schudnę...



     Takie ciało mieć... Matko. Dobrze, że nie jadę z Nimi na ten Hel. Dobrze, że KK jedzie. To na pewno jest plus. Chyba nie czułabym się z nimi dobrze. Tak mi się wydaje. Ale nie ważne. On nadal jakieś ma wonty, że nie jadę, że wybrałam Lidzbark, ale śmieję się z Niego xD
     Postanowiłam... znaczy xD Znalazłam coś takiego (pacz na dół) i chyba to zrobię. Tyle że dziś rano nie wyszło xD więc zamienię z którymś dniem. Hehe. Nooo i znów mam fazę na pisanie i czytanie. Na rysowanie troszkę też, ale już mniej.


     OKEJ! Więc tak... Gdy już schudnę, to zrobię sobie słit focie i tu wstawię xD Będziecie mogli mi przybić High five XD :D 


pe es: nigdy nie lubiłam Śnieżki XD

     Ok. To ja sobie idę robić te ćwiczenia i pić tą wodę, a tym czasem popatrzcie jakie fajne obrazki znalazłam se w necie XD <3 Miłego dniaaa!! 
Zapomniana