niedziela, 31 marca 2013

31 marca 2013

     Dlaczego nikogo nie ma? Dlaczego jest tak nudno :C Nie mam z kim pisać i wgl... co robić? Wczoraj pisałam z Cynamonem. Choć "pisaniem" tego nie można nazwać. Bo wysłałam mu życzenia sms-em i napisałam "Dobranoc". Odpisał. No i tak pisaliśmy te "dobranoc" z piętnaście razy. Najgorsze było to, że raz napisał po kilkunastu minutach, a ja już prawie spałam i mnie przebudził T_T Ale dałam sobie radę XD
     Wujek M. też okej. Żyje, ma się dobrze (chyba) i je śnieg O.o Takiego uczynnego mam ojca, pomaga wiośnie- je śnieg. No ale chyba już wrócił. Nie wiem w zasadzie xd
     No... poznałam dziewczynę, która kochała się w Cynamonie dwa lata. Bardzo fajna xD Ale nie zalicza się do tamtej elity, bo jest z innej klasy. A szkoda, bo wydaje mi się, że by do nich pasowała. Pogodna. Jak to sama siebie opisała "kujonka" ;p Ale miło się z nią gada. Trochę zakręcona. Lubię ją ;p


     UWAGA DLA POETY!!!
Kochany Poeto! 
Jeżeli wchodzisz i czytasz to napisz komentarz,
bo nie wiem czy żyjesz :<
w sensie wiem, że tak, ale wiesz <3
XDD


     Huehuehue xD Jestem na konferencji z Tamtymi xD hahaha. No to chyba muszę iść. Bo nie dam rady gadać (słuchać) XD i pisać. No papa <3

Zapomniana






sobota, 30 marca 2013

30 marca 2013- internetowa rodzinka

     Mam nowego tatę xD Będę go jednak nazywała Wujek M. xD Nom. A teraz mam konfe z Kalebem, takim jednym i taką inną XD Potem ich nazwę XD No i ja się nie odzywam. Bo ja nie chcę. Huehuehue. Nie lubię swojego głosu. Po prostu.
     Ale konferencja ogólnie fajna XD Baaardzo mi się podoba. Ale wpis zatytułowany jest "Internetowa rodzinka". Chodzi o to, że mam dużo rodzinki w internecie. Chodzi głownie o ludzi z neta. Na przykład dziś zyskałam nowego ojca XD Wujka M. Super jest. Na serio. Bardzo go lubię. Mamy dużo wspólnych tematów XD Na przykład będę go uczyła tańczyć, a w zamian pozwoli sobie zrobić sesję zdjęciową. Fajniee. No i w ogóle on pisze *.* Jestem ciekawa jego twórczości ;p 
     O nie -,- Mama, jajka, ogórki... yyy!!! Śiema. 

Zapomniana


     

30 marca 2013



     Piękna zima tej wiosny. Jeszcze takich świąt nie widziałam. Ale co, tam. Nadrobię sesje zimowe. Tak jak mówiłam, wyjdę na zewnątrz z aparatem. Szkoda tylko, że sama, ale Kawa nie może. Nikt nie może... I jak tu być szczęśliwym, skoro nie mam styczności z ludźmi. Tylko wczoraj te dwie godziny z Kalebem z czego 3/4 milczeliśmy. 
     Dzisiejszy, teraźniejszy wpis, będzie nieco chaotyczny, tak samo jak moje myśli. Ale mam nadzieję, że nadrobię harmonią w wieczornym rozważaniu. 
     Zamknięta w czterech ścianach. Ale nie będę się smucić. Włączę "Smile" i będzie dobrze. Będzie dobrze... 


     Może czasem warto popatrzeć na świat z oddali. Bez nikogo. Ocenić, gdzie żyję. A potem coś zmienić, lub pozostawić. Jaki jest mój świat? Zamknięty. Trochę jakby na klucz. Sama nie zdołam go otworzyć. Sama nic nie zrobię. 
     Piękna zima. Piękna, piękna zima. Powiem wam, że z chęcią poszłabym na spacer z Emotkiem. Za daleko jest... :( Albo nawet przemogłabym się i spotkała z Cynamonem. Aleee... Po pierwsze: Święta- nie ma czasu. Po drugie: nie?! xD No właśnie. Matko, matko, matko, matko. Potrzebuję przytulenia... :< 


     Uśmiech! Czasem tak trudno wykrzywić usta i udać, że jest się szczęśliwym. Opracowałam to do perfekcji. Czasem sama nie wiem, czy udaję szczęśliwą, czy faktycznie jestem. Oszukuję sama siebie. Ale to najmniej ważne. Dla mnie ważne jest to, żeby moi najbliżsi byli szczęśliwi. Może dlatego nigdy nie wygarnęłam porządnie Marleyowi o to, że jest z Tamtą. Po prostu jest szczęśliwy i to się dla mnie liczy. Nawet jeżeli oznacza to, że sama muszę usunąć się z pola widzenia. 
     Chciałabym do niego napisać. Nie wiem, dowiedzieć się, czy wszystko w porządku. Czy w ogóle jeszcze o mnie pamięta. Ale on mnie nie widzi. Albo udaje. Albo nie chce widzieć. Ja go rozumiem. Po co mu ja? Już nie jestem potrzebna. Kochał mnie, gdy nie miał nikogo innego do kochania. A ja naprawdę go kocham. I nie przestanę. To męczące. Ale widocznie tak musi być. 


     Zastanawiam się, co bym zrobiła, gdyby do mnie napisał, albo gdybyśmy jakimś cudem się spotkali. Chyba poszłabym dalej. Pewnie nawet by mnie nie poznał. Ale trudno. O! Mam pomysł. Dodam nową stronę, gdzie będą opowiadania takie, których nie mogę dodać na bloga publicznego, bo to zbyt ryzykowne. No i to jest pomysł. 
     Więc pierwsze opowiadanie dodane. Napisane już jakiś czas temu. Miałam doła, bo... No wiecie. 
   Co zrobić? Nie mam pojęcia. Nie mam siły na nic. Ktoś musi mi ją dać. Ale jeszcze nie ma opcji na mejlowe wysyłanie energii.



     Chciałabym spojrzeniem roztopić śnieg i stworzyć lato. Polecieć nad rzekę i zanurzyć się w zimnej wodzie. I tam pozostać. Żeby woda wypełniła całe moje ciało, zamknęła uszy tak wyczulone na każdy szept.   Pozwoliła mi odpocząć, choć przez chwilę, zagłuszając chaotyczne, poplątane myśli. Zamknąć oczy i poczuć słońce na twarzy, lekki podmuch letniego wiatru. Wtopić się w otoczenie. Tak bardzo zgrać się z naturą, żeby ryby muskały palce u stóp, a ważki siadały na brzuchu. I zostać tam przez jakiś czas. Śpiąc, marząc o spokoju takim, jak w obecnej chwili. Słysząc skrzypce grające gdzieś w oddali, wplatające się w odgłosy błogiej ciszy dźwięki harfy. 
Taką wodą być

Zapomniana





piątek, 29 marca 2013

29 marca 2013- przyjaciele, przyjaciele



     Jutro będzie lepszy dzień. Jutro wstanę i uśmiechnę się do oczu patrzących na mnie z lustra. Jutro po prostu zapomnę o wszystkim, co mnie teraz przytłacza i chwycę aparat. Mimo zimy wyjdę w trampkach i fullcapie na zewnątrz i uchwycę to, co w zimie najpiękniejsze- czystość.
     Mam nadzieję, że również Kaleba i Łukasza. Łukasz to brat cioteczny czy jakiś tam Kaleba. Twarzową ma twarz. I jest całkiem ok, z tego co kojarzę. Fajnie byłoby zrobić z nimi obydwoma małą sesję. To moja małe marzenie na tą chwilę (słyszysz Kaleb?! -,- xd Możesz spełnić moje marzenie).
     Chyba wszystko zaczyna wracać do normy. Powoli, ale wraca. Spotkałam się dziś z nim/nimi. Znaczy... byłam z rodzicami w kościele i on wchodzi, rzuca mi się na szyje. O ho. Coś się stało. Pokłócił się z tatą i pewnie przez to, nie mógł do mnie dziś przyjechać. Ale naprzytulaliśmy się za wszystkie czasy. Super się tak do kogoś przytulić.




     Siedzieliśmy obok siebie i słuchaliśmy uważnie i tak na niego spojrzałam. Paczam i paczam i z taką miłością. No kocham go po prostu. Mój malutki braciszek (jak jestem na obcasach). No i ogólnie... ahh tam. Mogłabym mieć go na co dzień u siebie. Przyjaźnimy się... u hu hu. Już jakiś czas. I fajnie go mieć.
     On jest dziwny. Ale żaden mój przyjaciel nie ma prawa być normalny. Ha, ha. Po prostu ja nie jestem i trafiam na takich, ludzi z którymi mi dobrze. Do twarzy. Noo Kawa jest najnormalniejsza. Ale ona trzyma mnie przy ziemi. Dobrze, że jest. Współczuję jej, że musi się ze mną użerać. To pewnie jest męczące.



     Kawa w ogóle jest specyficzna. Nie da się jej tak opisać po prostu. Muszę napisać jej biografię, choć byłoby to okropnie trudne. Bo Kawa jak trzeba, to jest mega psychologiem (zazwyczaj dzieje się to w nocy xd), a czasem... po prostu głupawa nas trzyma do białego rana (dosłownie). Nieraz bałam się, że obudzę rodziców, bo śmiałam się z jej głupawych sms ów. Ale widać, że ma mnie dość. W sensie moich humorów. Nie dziwię się jej i dlatego mam zamiar się zmienić. Oby mi się to udało. 
     Z Kawą przyjaźnię się... od szóstej klasy podstawówki. Nie pamiętam właściwie jak, ale to najmniej istotne. Kocham ją. Jak dużą, mądrą, racjonalnie myślącą siostrę. Przesadziłam xD Ale ją kocham jak siostrę. Chciałabym mieć siostrę. To znaczy mam... nawet dwie, ale chciałabym Kawę xd O ho, ho. Ale ona by ze mną nie wytrzymała tak na co dzień.


     A przy moich przyjaciołach ogólnie czuję się tak:


     Jeżeli chodzi o internetowe przyjaźnie, to oczywiście Emot <3 Matko... co ja bym bez niego zrobiła. Szkoda tylko, że jest tak daleko. Ale fajnie, że w ogóle jest. Mogę na nim zawsze polegać i jako chyba jedyny nie ma mnie nigdy gdzieś. Nie męczy się mną. Nie ogarniam tego, ale bardzo cenię <3 I boli mnie serce, kiedy boli serce Emota. W pewnym sensie przez nasze problemy się zżyliśmy. Naprawdę, cieszę się, że jest. 
     No Cynamon. Oj Cynamon. Przyjaźnimy się, ale nie jesteśmy przyjaciółmi. Taki układ... Też nie rozumiem, ale to najmniej ważne. Może niedługo, to nie będzie tylko internetowa przyjaźń? Zobaczymy. Ale to będzie... dziwne. Ojj... nie wiem.
     Poeta. Poeta, poeta, poeta. Chyba z paczki od "TAMTYCH" tylko on wiedział, że kocham Cynamona. Jeszcze tak lojalnej osoby nie poznałam. Godny zaufania i zawsze ocenia sytuację obiektywnie. Często mi to pomagało. Szkoda tylko, że tak mało wchodzi na gg :( 
     Jest jeszcze parę internetowych przyjaźni, ale one są mniejsze, jednak nie mniej istotne w moim mało ciekawym życiu. Ale chciałabym ich wszystkich kiedyś zobaczyć w jednym miejscu, w moje urodziny i żeby z helem w płucach zaśpiewali mi "sto lat" XD To moje marzenie od dłuższego czasu. Naprawdę, to by było genialne.


DZIĘKUJĘ WAM!
 ZA TO, ŻE JESTEŚCIE, BYLIŚCIE I MAM NADZIEJĘ, ŻE BĘDZIECIE...
BEZ WAS, MOJE ŻYCIE BYŁOBY PUSTE
I
NIC NIE WARTE.
DZIĘKUJĘ
<3

Zapomniana






29 marca 2013

NIE WYŁĄCZAJ PIOSENKI!



      Dół się utrzymuje. Ale nie ważne. Kiedyś mi przejdzie, co nie? Piękny dziś dzień. Nie ma słońca. Nie trzeba zasłaniać okien. Mogę otworzyć okno i poczuć świat. Jaki jest zimny. Poczuć, że jednak jestem. Istnieję naprawdę. 

      Nie wiem czy się wyspałam. Po prostu spałam. Chyba lekko niespokojnie. Zasypiałam marząc o cieple, które ulotniło się jakiś czas temu. Cały czas śpię z zaciśniętym w dłoni breloczkiem. Może pora go schować do pudełka ze skarbami? Może czas schować te wszystkie rzeczy...?



     A wystarczyła jedna piosenka. Żeby sobie to wszystko przypomnieć. Żeby odgrzebać uczucie, które od miesiąca próbowałam zagrzebać wręcz żywcem. Ale to wszystko moja wina. Ja to wiem. I chyba wszyscy mają mnie dość. Nie dziwie się. Też bym ze sobą nie wytrzymała. Ale Emot dzielnie znosi moje humory. Chyba on naprawdę mnie rozumie. I dziękuję mu za to z całego serca, naprawdę. 
     Boję się. Nie wiem czego. Że to wszystko mnie zabije? Albo co gorsza... stanę się rośliną. Mam tylko piętnaście lat. I czasem wydaje mi się, że rozumiem za dużo, i za mało zarazem. To wszytko jest tak ułożone, że żadna siła, nie może zburzyć harmonii. A jednak nieraz mam wrażenie, że nic nie ma sensu. To tylko moja głowa, nie jest przygotowana, na pewne zmiany, o których, tam, na górze wiedzieli od wieków. 




     Znów pada śnieg. Znów widać, że jest zimno. Światu podoba się, gdy jest zimno. W ten sposób chce ukarać tych, którym się wiecznie gdzieś spieszy. Powinniśmy się zatrzymać. Ale wielu z nas nie chce, bo po co? Dobrze im. 
     Ale w życiu każdego człowieka przyjdzie taki moment, że będzie musiał się zatrzymać. Często oznacza to koniec. A potem mimo tego, że wolimy pozostać w bezruchu, musimy iść dalej, nie patrząc wstecz. To jedna, z wielu rzeczy, których nie potrafię i nigdy się nie nauczę. Zawsze będę stała trochę dłużej od innych. Będę myślała nieco intensywniej, aż moje myśli się zresetują, a serce nie będzie miało siły. To chyba ten moment. Ruszam naprzód. Może nie w tej chwili, ale wkrótce. 



     Teraz chodzi tylko o to, żeby się oczyścić. I zmienić. I to chyba na lepsze. Żeby nie przeszkadzać najbliższym, którzy mają mnie dość. Żeby było dobrze. Żeby byli szczęśliwi. Żeby moja obecność nie męczyła. Bo nie zniknę. Nie mogłabym. Nie całkowicie. 
     Mam nadzieję, że dam radę. Że wezmę się za siebie i zapomnę. Nie o wszystkim, ale o złym. Bo nie chcę zapomnieć. Chcę się uśmiechać do wspomnień. Mimo, że bolą. I może gdy już to zrobię, gdy mi się uda, będę mogła spokojnie zasnąć z poczuciem tego ciepła. 



     Szkoda, że tego nie czytasz. Tęsknię za Tobą. Za Tobą, nie za tym, że wysyłałeś słodkie sms y. Za Tobą. 
     Ale Ciebie nie ma. I chyba już nie będzie. Muszę się z tym pogodzić. Choć to nie łatwe. Może jeszcze kiedyś się z Tobą pożegnam. Zadzwonię i powiem, że kocham. Ale wtedy już będzie za późno. Ale zrobię to. Jeżeli nie zapomnę. 

Tęsknię. 


Zapomniana
     




czwartek, 28 marca 2013

28 marca 2013

     Nie mam siły. Padam na ryj. Mam jakiegoś doła, nie wiem. W ogóle mam wszystkiego dość. Wszyscy mają na mnie wyje**ne. Wczoraj Emot nieźle mnie pocieszył i w ogóle mnie wspiera. Jestem mu za to cholernie wdzięczna, bo coś czuję, że w innym wypadku sięgnęłabym po...
     Sprzątnęłam dziś swój pokój. Po co?! Ja lubię swój bałagan. Rodzicom przeszkadza. Ale im wszystko przeszkadza. Dziś opróżniłam jedną ze swoich szaf i chciałam, żeby ją ode mnie zabrali. Oczywiście: NIE! Wkurzyłam się. Tata coś zaczął gadać o moim syfie i wgl. to poszłam do siebie, trzasnęłam drzwiami i włączyłam głośno muzykę (której też nie znoszą).
       Tak więc Hisu wywrzeszczał się za mnie. Cudownie. Potem jak sprzątnęłam to poszłam na lapka. Przedtem jeszcze Kawa do mnie napisała, bo Cynamon mi przesyłał pozdrowienia. Fajnie... No i jestem na gg, jest Cynamon, ale nie napisał. Ja też nie mam zamiaru. Po prostu nie chcę mu przeszkadzać. Pisze z Maliną. Wiem, bo ona też jest. 


     Co za dół... Jaki obrzydliwy dół! Matko boska jaki dół!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Chce mi się płakać, ale już nie mam czym. Wczoraj wszystko wyszło. W sensie łzy. Trudno. Ja teraz... nie wiem. Pozastanawiam się czy coś tam... Siema. 

Zapomniana

środa, 27 marca 2013

27 marca 2013

     Nic długiego nie napiszę. Tylko tyle, że umieram. Wolno i cały czas. Tylko, że ostatnio mój stan agonalny się pogłębił. Nie ważne. I zastanawiam się nad pewnym pojęciem. Może moja ciocia ma rację? Może czegoś takiego nie ma? Nie wiem... ale zaczynam jej wierzyć. 
     Co u mnie? U mnie nic. A co u tamtych? Tamtych się pytajcie. JA nic nie wiem. Siemano. 
Zapomniana

niedziela, 24 marca 2013

24 marca 2013

     Siema. Kur... I co?! Znów humor zwalony! Matko boska! -,- Bo?? Bo tak sobie. I nie chodzi o to, że Malina już wie. Serio. To mnie nie rusza. Tylko ogólnie czuję się taka... odsunięta na bok. Tak po prostu. W dodatku źle się czuję. 
     Nie mam o czym pisać w zasadzie. No Kawa była u Cynamona, ale go nie było (przywiozła mi cukierka. Juhu, nie?) No i cały dzień jadłam i przepisywałam opowiadania. I wiecie co? Mam to wszystko gdzieś! Idę spać. I już! Pospamuję obrazkami i to tyle. Śjema. 

Zapomniana











sobota, 23 marca 2013

23 marca 2013

     Jak dobrze odetchnąć przy dubstepie... Mamo... Już dawno się tak nie wyluzowałam. Ale dziś było nudno. Myślałam, że jadąc z moją kochaną siostrą cioteczną do miasta będzie ciekawie, ale... gucio. Bo najpierw pojechaliśmy do drugiej siostry na... dosłownie dziesięć minut, potem do fryzjera gdzie siedziałyśmy WIEKI! I to ona, a nie ja :( xd No a potem do rossmana i znów do siostry. I do domu.
     Zjadłam (wszystko) i dodałam opowiadanie na bloga. I włączyłam dubstep, założyłam słuchawki i... luuz. Tylko iść spać. Ale idę dziś na noc do tej siostry. Szczerze? Średnio mi się chce, bo ona mi zawsze zabiera kołdrę -,- xd I w ogóle odkąd dostała pracę nauczycielki to wiecznie jest zmęczona. Nawet filmów już nie oglądamy... :(
     Wiedziałam, że tak będzie xd Że Kawa nie pojedzie xd Ale trudno. Mówi, że w tygodniu. Ehee... Już to widzę xd Ale dooobra. Tak w ogóle, to chora jestem :D Ale mam to gdzieś xd Bo dlatego, że i tak wszyscy mają to w dupie xd Po co się kurować na siłę, jak zaraz będzie to samo. A do szkoły i tak muszę chodzić -,- Może mama mi odpuści te trzy dni? :< Niee xd 


     Mam wrażenie, że wieczność nie pisałam z Cynamonem O.O A co dopiero z Poetą... A Poeta ma to do siebie, że rzadko wchodzi na gg :( Szkoooda. Jestem ciekawa jak wygląda... Bo jak na razie to mam foty Cynamona, jego siostry i cioci no i Maliny. 
     Spaaać! Tak okropnie chce mi się spać :O Czemuu?? Spałam dziś 9 godzin! Aż szok. Ale co taam. A wstałam, bo głowa mnie bolała :( I potem zżarłam połowę lodówki (resztę zostawiłam na wieczór) no i musiałam się ogarnąć, bo siostra zadzwoniła, że jedziemy do miasta XD Ogarnięcie (z myciem włosów i prostowaniem) w 20 minut!!! Nowy rekord!!! :D xd
     To ja spadam się jakoś ogarnąć do tej siostry i będę za jakiś czas. Może dodam jakiś wpis do poduszki ;p Paaa! <3

Zapomniana



piątek, 22 marca 2013

22 marca 2013

     Idę sobie moją wsią z Kawą i sobie gadamy i tak dalej i paczam... Marley O.o Co on tu robi? Podeszłam. A co mi tam. 
- Heej?
- O cześć- podał mi rękę. Kur** myślałam, że jeb**! 
- Spoko. Siema...- odwróciłam się, ale złapał mnie za rękę. 
- J, ja...
- CO TY?!- objął swoimi dłońmi moją twarz i pocałował usta...
     A wiecie co jest najlepsze? Że to był sen. Kolejny głupi sen. Zwalił mi cały dzień. Kur... -,- Dlaczego?! Mój mózg chce mnie dobić. Ale to nie moja wina... tak sądzę... 
     Tak w ogóle szkoda, że Marley tego nie czyta. Serio czasem żałuję. Ale mimo wszystko nie dałabym mu linka do tego bloga. Za chiny! Jestem ciekawa, co u niego? Nie mam jednak zamiaru pytać go o to. Obiecałam sobie, że do niego nie napiszę. Nie ma szans. Tylko, że tak bardzo tęsknię...


     Zdjęłam dziś "holter'a" czy jak to się tam zwie. Wkurzające te kabelki. Nie mogłam spać, bo mnie to coś denerwowało. Ale poszłam do szkoły. W zwalonym humorze, ale nie ważne. 
     W szkole zaraza. U mnie w klasie dziewięć osób było w godzinie szczytu xd Potem niektórzy (w tym ja) się pozwalniali i frekwencja malała. Kawy nie było. Musiała jechać do immunologa. Wczoraj wieczorem powiedziała mi, że przyjdzie na cztery godziny do szkoły, ale rano dostałam sms'a "Jednak mnie nie będzie" -,- Alee się zdeneeerwowaaałaaam! Ale jakoś wytrwałam. 
     Połowy nauczycieli nie ma. Jednak to też ludzie jak się okazuje :O Mogą się zarażać!! No i lekcje były... lekcji praktycznie nie było. Wytrwałam do piątej godziny tylko dlatego, że... jak go nazwać... z Rorim (NIE PYTAJCIE! xD) moim byłym, była beka. Ale no masakra xD I on mi trochę poprawił humor. 
     Potem pojechaliśmy do miasta do tego lekarza i znów zwalił mi się humor. Mam takie wrażenie, jakby rodzice o mnie zapominali. Może źle to ujęłam... Takie wrażenie jakby rodzice... kompletnie nie zauważali moich potrzeb i ignorują to, co do nich mówię, jeżeli nie jest związane ze szkołą... Może to tylko złudzenia. Nie wiem, ale nie jest mi z tym dobrze. 


     Nudzi mi się. TAK OKROPNIE MI SIĘ NUDZI! Nie wiem co robić. W zasadzie mam trochę do roboty, ale kompletnie nie wiem jak zacząć. 
     Kochany Cynamon poprosił mnie o napisanie scenariusza do przedstawienia "Czerwonego Kapturka" lub "Śpiącej Królewny" we współczesnej wersji. Oczywiście nie odmówiłam. I całkiem ten pomysł mi się spodobał, ale nie mam pomysłu, bo tą dziwną dziewczynkę z czerwonym łbem nijak nie da się przerobić na coś współczesnego, ale spróbuję... 
      Coo maaam roobiiić?? xd Serio nie wiem co robić. Mam co robić, ale nie wiem jak to co robić... WTF? O.o Nie wiem. Okej. Może napiszę coś poteem. Paa

Zapomniana




czwartek, 21 marca 2013

21 marca 2013

     Chyba wszyscy są szczęśliwi. To dobrze. Ale ja nie jestem. W sumie :) Przyzwyczaiłam się. Do tego mam takie wkurzające kabelki na klatce piersiowej... Yhhh. I dowiedziałam się, że Poeta idzie do szpitala ;'( Ale będzie dobrze. Ja to wiem. 
     Nie było mnie długo, bo moja mama odcięła mnie od komputera... Myślałam, że mnie szlag trafi -,- Ale już jestem i mam nadzieję, że nie będę musiała znikać. 
     Ostatnio znów płaczę przez Marleya. Nie żeby mi coś zrobił. Po prostu mi go brakuje. Na każdym kroku  natykam się na coś, co było z nim związane, co mi się z nim kojarzy. To męczące. Ale nie ważne. Muszę żyć dalej. 
     Cynamon chce mnie wyciągnąć na sesję zdjęciową XD Ha, ha. Nie ma szans. Ja się nie zgadzam. I jutro albo w sobotę Kawa do niego jedzie. Fajnie ma. Ja może pojadę do Kaleba. Jeszcze się zastanawiam. 
     W szkole nudy. W domu nudy. Ogólnie straszne nudy. Nie ma co robić, tylko pisać opowiadania. Szuper, nie? NIE! Duszę się tu i nie wiem co robić. Jestem takim NOLIVEm, że masakra. Aż szkoda pisać. Masakra!Yyyyy!!!
     Kolejna kosa z matmy. Jeszcze Cynamonowi nie powiedziałam. Będzie dumny. A propo... Nie powiedział chyba Malinie tego co miał powiedzieć. Powie. Ja jestem tego święcie przekonana. Ale ja nie mogę mu zabronić. I nie wiem czy nawet chcę. Lubię Malinę, więc chyba szczerość jej się należy...


     Czuję się taka samotna. Bardzo. I co mam z tym zrobić? Nic nie mogę. Nie napiszę do Marleya. Tak sobie postanowiłam i koniec. Jestem tylko ciekawa, czy on o mnie czasem myśli, czy o mnie pamięta... Nie wiem. Mam w sobie dziwne uczucie. Coś co każe mi płakać, ale jest też coś, co mi tego kategorycznie zabrania. Co robić?
     Płakać. 
     Tak. Nie będę tłumiła w sobie emocji. Idę wziąć zimny prysznic i pójdę spać. Bez żadnego "Dobranoc" od nikogo... Albo sama sobie napiszę SMS'a. Jestem genialna... -,- inaczej. DoBrAnOc. 

Zapomniana



sobota, 16 marca 2013

16 marca 2013

     Jaki wczorajszy wieczór był... okropny! Masakra... nie dość, że Cynamon postanowił powiedzieć Malinie prawdę, to jeszcze Emot chciał sobie coś zrobić ;< Martwię się o niego. Ostatnio stał się mi bardzo bliski. Może na mnie zawsze liczyć. Mam ogromną nadzieję i w sumie wiem to, że mu się ułoży.


     Pisałam z Cynamonem. Kurczę. Ja nie wiem... chyba coś jest nie tak. Nie wiem. Wyczuwam napięcie. I nie jestem pewna czy z mojej strony, czy Cynamona. Hmm... Nie wiem. Zobaczymy jak to będzie. 
     Ta sobota... była nudna. CHOLERNIE! Wstałam... późno. Umyłam włosy, ogólnie jakoś się... w miarę ogarnęłam i pisałam jakieś denne opowiadania. Potem właśnie pisałam z Cynamonem, przed chwilą gadałam z Kawą. Cały czas piszę (urywkami) z Emotem i Miśkiem. Właściwie Misiek sobie poszedł. Nie ważne.
     Muszę być teraz przy Emocie. Szkoda tylko, że nie ma sms ów! Nienawidzę nie mieć sms ów :( Ale tak czy siak, albo kradnę telefon siostrze (dziś mnie przyłapała :< ) albo tacie, albo mamie :( Ale ostatnio są jacyś bardziej czujni... -,-
     Zastanawiam się, jak to by było spotkać się teraz z Cynamonem? Nie mogę sobie tego wyobrazić. Bo wiecie... No i pozostaje kwestia, że nie znoszę swojego wyglądu. Gdybym miała inną twarz... ale nie mam! Muszę zejść na ziemię. 
     Głowa mnie boli od myślenia. Jakoś nie mogę nic poukładać. Nie wiem o czym pisać. Nie wiem jak dziś zasnę. Chyba będę dziś płakać. Dawno nie płakałam. Pisałam dziś o tym z Cy... kur!! No właśnie... 
     Czekam aż Emot doda wpis na swoim blogu i sobie idę. Źle się czuję i w dodatku jestem głodna. Dobranoc Wam i... bądźcie ze mną myślami. 

Zapomniana



piątek, 15 marca 2013

15 marca 2013

     Znów chora!! Matko boska! Na początku nie poszłam do szkoły głównie dlatego, że Kawa miała gorączkę, ale JESTEM CHORA!! Wywołałam wilka z lasu? O.o W sumie to nie, bo wczoraj się skarżyłam na samopoczucie. 
     Wiecie co? Martwię się o Emota. Może będzie miał operację. Jejkuu czasem tak chciałabym go przytulić, pocieszyć, ale nie mogę. Bo jak na odległość? :( Nie da się... A szkoda. Znaczy próbuję go pocieszać jak tylko mogę. 
     Tęsknię za Marleyem. Tak okropnie. Brakuje mi go. Pisania z nim. Tej jego troski i opiekuńczości. Tego, że mogłam z nim gadać godzinami. Zawsze mogłam do niego napisać. A teraz... a teraz nie mogę. Prawda jest taka, że może i miałam trochę z nim zadymy i tak dalej, ale naprawdę go kocham. I nie przestanę. Jakby trzeba było to oddałabym za niego życie. Ciekawa jestem, czy o mnie zapomniał. Czy ma jeszcze moje listy, zdjęcia. Wspomina obóz? Ja tak. I nie wiem wtedy czy się uśmiechać, czy płakać. 


     Co z Cynamonem? A spoko. Nie narzekam. Tylko... Wczoraj Kawa uświadomiła, właściwie sobie i podzieliła się tym uświadomieniem ze mną, że niedobrze, że Malina nie wie, że kocham Cynamona. Ja nie wiem co o tym myśleć. Jak się dowie kiedyś tam, to będzie zła i na mnie i na jego. A teraz... może byłaby tylko na mnie? 
     Co jakbyśmy jej powiedzieli? W sensie on?
     Znienawidziłaby mnie. Po prostu uznałaby, że mam interes w tym, że się z nią koleguję i nie chciałabym tego zniszczyć. Ale ją okłamuję(my). Bo Cynamon przecież też... 
     Nie kurde! Nie ogarniam! Chyba mam gorączkę. Nie ważne. 
     Muszę zacząć pisać nowe opowiadania. Ostatnie zwaliłam. Naprawdę. Wczoraj Cynamon oznajmił mi, że czytał... Ale się ucieszyłam. O tak: -.- I oczywiście na wstępie powiedziałam, że wiem, jest do bani. Zwaliłam! A on... skromny... -,-
- Nieeee XD po prostu ewidentny brak mojej pomocy XD
- Wiesz, kiedyś będę musiała radzić sobie bez Ciebie :/ 
     Tak naprawdę to chyba dzięki niemu istnieje jeszcze mój blog z opowiadaniami. Daje mi natchnienie. Zwykle, gdy opowiada mi, (albo Malina) o ich randkach i tak dalej... Albo gdy mnie zdenerwuje wyżywam się pisząc opowiadania. Lub gdy po prostu mnie zasmuci. Albo ktoś. Noo... tak powstają moje opowiadania. Dlatego nie mogę być szczęśliwa, bo wtedy przestałabym pisać. 


      Ale nie mam siły... chyba dziś pójdę wcześnie spać. Tylko dowiem się, co u Emota, bo się o niego martwię. 
     A! Misio! Słodki XD Troszeczkę nudny, ale *.* xD Wczoraj na asku mi buziaka wysłał. Godzinę się jarałam XDD Ale fajny jest :) Tylko, że nudny xd Ale spoko. Matko boska 0o0 ile emotek... Nie ważne...
     To ja idę ogarnąć wszystko inne i odpoczywać. W łóżku. Będę oglądała Barbie i się brechtała z ich mord XDD Polecam Pamiętniki Barbie XDDD To papa ;*

Zapomniana







czwartek, 14 marca 2013

14 marca 2013

     Kolejny, nudny dzień w szkole. Może poza, jeszcze cichą, aferą o dragi, ale nie wiem czy to prawda. I szczerze? Wisi mi to. Pisałam sprawdzian z angola... juhu... Muszę się pouczyć do matematyki. Ale mi się nie chcę. Malina ma fajnie. Ma Cynamona do pomocy. U hu hu! Czyli użalamy się nad sobą kochanieńka? Taak. No więc dobrze. 
     Coo tam jeszcze... Bekę mamy z Emotem XD Emot... kolejny kolega ^ ^ znaczy nie pisałam o nim po prostu. Znaczy pisałam. To ten od Odnaleźć Charlotte :) Fajnie mi poprawia humor XD Ostatnio poznałam go z Kalebem ^ ^ Dogadują się, a ja wiedziałam, że tak będzie XD Wspólne "zainteresowania". Winx XD Jak kto lubi, nie? :P
      Malina i Cynamon na gadu. Oczywiście nie napisze... :( Spoko. Jak mnie olewa to niech mu będzie. Nie powiem, że mnie to nie obchodzi, bo obchodzi, ale dobra tam. Mam co robić... Na przykład... nudzić się. Cholera! Ale nie! Nie napiszę. 



Chciałeś za­pić te wspom­nienia, a one jeszcze większą czkawką Ci się odbiły.


     Odezwę się wieczorem... może ktoś się do mnie odezwie? Wątpię. Dobra... nie mam tego gdzieś, ale ja nie napiszę pierwsza. Kurde! Po cholerę muszę być taka uparta??!! 

Zapomniana





środa, 13 marca 2013

13 marca 2013- wieczór

     Musiałam dodać nowy post! Po prostu coś mnie tak... Kurczę! A ja to zrobiłam! Czy ja jestem normalna... No to w zasadzie od dawna było wiadomo, że nie, ale nie ważne XD Paczcie, co znalazłam...
"- Przecież nie mogę tak po prostu iść do niego i powiedzieć mu, że go kocham!
- Dlaczego?
- Bo wyjdę na idiotkę i głupią.
- Ty już jesteś głupia, bo się w nim zakochałaś."
     Takie tru XD Ale... hmmm. Chyba. Nie wiem. Czuję... że połowa moich znajomych ma mnie w dupie. Serio... :/ Nie wiem czemu, mam po prostu takie wrażenie. Z resztą... czemu się dziwię? Każdy miałby mnie dość. Może jestem natrętna? Powinnam się usunąć z drogi. Zejść (jeszcze bardziej) na bok? 
     Ja nie wiem co ja w ogóle piszę. Nie wiem. Takie moje zwykłe przemyślenia. Takie codzienne. To może zaczęłabym pisać coś mądrego? Na przykład jak Ci blogerzy, którzy swoje uczucia opisują w tak piękny sposób, że jesteś w stanie poczuć się jak oni? 
       Ja tak nie umiem. Zawsze znajdzie się ktoś, kto jest ode mnie lepszy. Taka moja dola. No ale hmm... dość o mnie. Co u pary mojego życia? XD


     No więc Malina nocowała wczoraj u... kurde! Wiem! Cynamona! XDD Taaaak! ^ ^ Noo... "uczyli" się. Taaa...Malina dostała jego koszulkę na ever i wiecie... XD Fajniee maaa ^ ^ Serio. Zazdroszczę jej. Ale co tam... mówi się trudno.
     Ostatnio nie mogę się złapać z Cynamonem na gadu. Może mnie unika? Nie wiem. Nie powiem, że mi to wisi, bo po cholerę kłamać? O ho. Malina czyta mojego bloga. W sensie nie tego XD Ja jakoś chyba nie wierzę, że jej się podoba. A to akurat mi wisi xD Teraz sobie idę.

     WIADOMOŚĆ Z OSTATNIEJ CHWILI!! BIAŁY DYM, BIAŁY DYM! MAMY PAPIEŻA! -,- i co z tego? xd 

Zapomniana