czwartek, 30 maja 2013

30 maja 2013

     Dziś świeci słońce. Jak można się domyślić- nie jestem zadowolona. Wczoraj znów złapałam jakiegoś dołka. Kelly Kelly potrafi wyzwolić we mnie prawie wszystkie emocje. Ja nie wiem czy dałabym radę psychicznie być w szkole Cynamona. Coś wątpię. Tak czy inaczej Cynamon i Malina żyją jak w filmie. 
     Wczoraj KK (oo skrót pisze się szybciej) opowiadała mi, jak była u Maliny 2 godziny i ta z kolei opowiadała jej, jak kiedyś tam, w sumie całkiem niedawno, jak spotkała się z Cynamonem, żeby pogadać o jej byłym chłopaku (wtedy przyszłym lub obecnym) i Cynamon powiedział, że jeżeli ona będzie szczęśliwa, to daje tak jakby błogosławieństwo i że i tak zawsze będzie ją kochał. Czy coś w tym stylu. No i już mieli się rozstawać, Malina poszła w jedną stronę, Cynamon w drugą i w pewnym momencie się odwrócili, podeszli do siebie (bądź podbiegli) i pocałowali się. Tak. To film. Który ja oglądam i spisuję. Przywiązałam się do bohaterów.
     Właściwie uzależniłam się od ego filmu. Ale to był mój wybór. Ja włączyłam ten film. No może nie. Ale ja postanowiłam, że chcę go oglądać. Dlaczego mówię tak materialnie? Przecież kocham Cynamona. Może tak po prostu łatwiej mi pisać? 


     Takie życie. Prawda boli. A paradoks płaczu polega na tym, że najczęściej jedyną osobą, która może nam pomóc, jest ta, przez którą płaczemy... F*ck logic.  
     Dziś może posprzątam w pokoju. Yhym- jak zawsze. No i może zdjęcia? Gdyby padało zrobiłabym sesję płakaną, ale świeci słońce... Głupie słońce. Tak więc miłego dnia. 
Zapomniana


poniedziałek, 27 maja 2013

27 maja 2012

     Miało padać- pada. Dlaczego? Bo wywołałam deszcz <3 Ostatnio bardzo lubię deszcz. Szczególnie spać przy jego dźwięku. Ostatnio otworzyłam drzwi balkonowe i położyłam się na łóżku. Cudownie. No i rano było mi MASAKRYCZNIE zimno, ale jakoś to przebolałam. Nawet nie pamiętam czy płakałam. Chyba nie. Nie. Tym razem deszcz zrobił to za mnie. Aż piwnicę zalało. No i Cynamon napisał z nowego numeru. Chwilę tylko pisaliśmy. 


     A co do Happy. Już nie jest taka happy. Nie wiem dlaczego i na razie się nie dowiem, bo Cynamon nie wchodzi na gg, a na sms y to za dużo pisania. Tak czy inaczej jestem ciekawa, co jej jest :C
     Byłam u siostry w sobotę. Ja oglądałam mecz, a ona... spała. Potem napisałam do Cyanmona, bo "bajern" wygrał i się troszkę wyżywałam, ale to nie tylko przez mecz, bo akurat okres mnie dopadł -,- No i tak mnie brzuch bolał, że myślałam, że skonam. Oczywiście Cynamon leci do mamy i pisze mi instrukcje co mam robić. Uwaga! Metafen, pozycja embrionalna i sen. Oczywiście, że się nie posłuchałam, ale mniejsza z tym. Humor miałam zwalony. Z resztą chyba nadal się utrzymuje. 
     W dodatku Emot wczoraj napisał. Nie wiem... serio nie wiem co ja mam mu jeszcze powiedzieć. Wie, co sądzę o... jak go nazwać? *myśli* Mniejsza... Emot wie o kogo chodzi. Ja nic innego nie mogę powiedzieć. Emotek zasługuje na kogoś, kto nie będzie wyzywał go od k*rw itp. Nie mogę znieść, jak przez tego debila Emot chce się ciąć. Nie trawię!
     Tak jak mówiłam z Emotem się ostatnio zbliżyliśmy. Cieszy mnie to, bo mam komu się wygadać, wypłakać, nie ważne w jakiej sprawie, bo on wszystkie moje problemy bierze bardzo na poważnie. Cieszę się z tego powodu. Dlatego nie mogę znieść Miśka -,- kurde tylko to pasuje do tego debila... 
     W dodatku skończyły mu się sms y. A ja dziś tylko teraz jestem na laptopie, bo mam trochę do zrobienia, a w tym tygodniu nic nie będzie mi się chciało. 
     Dziś mieliśmy w szkole "Dzień dziecka". Ta... To był raczej "Dzień sportu- chłopcy, Dzień nudy- dziewczyny leniwe takie jak Zapomniana" Łał... fajna nazwa, nie? No i mieliśmy tylko dwie lekcje, potem oglądałyśmy z Kawą i dziewczynami z naszej klasy jak chłopacy grają noo i... Było nudno. Haha! Gwiazdorka-inaczej nieźle komentowała mecz. 
- Jeden jeden dla IIa!
     A my taki wzrok :O O.o Wytyfy? I w śmiech, a ta nie czai o co w ogóle chodzi! Gwiazdorka-inaczej jest naszą śpiewaczką szkolną zaraz za Beliberce. Obie mają "niesamowite głosy". Matko. Jak się cieszę, że już po festynie, bo nie będą już ćwiczyć na angielskim. 
     Ooo... Przestało padać ;'( Dlaczegoo??!! 


     Plan na dziś... Niech no pomyślę. Sprzątnę w pokoju, pouczę się, będę rysowała i pisała. A jutro? Może zdjęcia, jeżeli będzie padało. Byłoby ekstra. Noo i nauka. Muszę się wyciągnąć, jeżeli chcę laptopa. Byłoby miło. Czasem dobija mnie to, że jestem tępa. Podobno wcale tak nie jest, ale moja samoocena po otrzymaniu przewidywanych ocen nieźle zmalała. Poza tym w VI klasie miałam średnią 5,2 a teraz 3,35. To okropne. 
     Podobno to nie moja wina. Tylko tego, że jestem chora. I że przeszłam mononukleozę. Jakbym tak odpowiedziała nauczycielce zaśmiałaby mi się w twarz. No może nie dosłownie, ale widzę po oczach, że często mi nikt nie wierzy. Ale to innych problem. A jednak nie. 
     Czy opinia publiczna w ogóle mnie obchodzi? Może nie wpływa na moje decyzje itp, ale na pewno wolałbym nie słyszeć o sobie kłamstw, albo plotek o tym co zrobiłam bądź nie, jaka jestem, albo i nie jestem. To przytłaczające. Tak myślę, bo chyba nie padłam ofiarą jakiejś nieznośnej plotki. Może dlatego, że jestem szara jak mysz? 
     A ja się pytam: dlaczego tylko kropi? Nikt mi nie odpowie c'nie? No właśnie. A tęskno mi do wakacji. W zasadzie nie wiem dlaczego. W Kołobrzegu nie będzie Kawy, na obozie nie będzie... praktycznie nikogo z ostatnich lat, co bardzo mnie martwi, smuci i w ogóle, a reszta wakacji? Nauka. Wiem, że dziwnie to brzmi, ale mam zamiar skończyć gimnazjum z czerwonym paskiem, a obijając dupę nic nie zdziałam. W dodatku nie wiem kiedy ta durna choroba odpuści. Muszę pracować trzy razy ciężej niż przeciętny uczeń.
     To w końcu jaka ja jestem? Przeciętna, inna? Nie mam pojęcia. Szara mysz z różowym paskiem na grzbiecie? Tak ostatnio myślę, że każdy ma co najmniej dwa oblicza. Ja mam internetowe i te realne. Oba są chyba beznadziejne, ale wolę być w internecie. Bo jestem śmielsza. A w realu to jakby zupełne przeciwieństwo TEJ Zapomnianej. 
     Gdy pada deszcz- Zapomniana rozmyśla. Tylko dlaczego nie umiem moich słów ubrać tak przepięknie, że ludzie chcieli by to czytać? Nie wiem. Nie nauczę się tak pisać. Ostatnio Parasol dodał(a) piękną notkę na fotoblogu. Tytuł "może". To było takie prawdziwe. Bo to, że ktoś się uśmiecha, nie znaczy, że jest szczęśliwy.  Obraz wizualny to tylko złudzenie. Niewielu pozna prawdziwą historię.
     Znacie moją? Niczego nie możecie być pewni. Uszy i serca szeroko otwarte. Miłego popołudnia. 

Zapomniana



środa, 22 maja 2013

22 maja 2013

     Wiecie co? No ja też nie wiem. W zasadzie mało się zmieniło. W zasadzie wszystko się zmienia. W zasadzie nie wiem czemu piszę. Może potrzebuję wyrzucić z siebie to, co od jakiegoś czasu mnie męczy? Tylko, że to będą same powtórki. Warto marnować tu miejsce?
     To może zacznę się żalić. Samotność to choroba psychiczna. Czasem otoczony ludźmi jesteś samotny. Jednak to, że masz takie poczucie, nie znaczy że tak jest. Są osoby, którym na Tobie zależy, wiesz? A uświadomił mi to Cynamon. On i jego genialne myśli. Tylko, że to było jakiś czas temu. Powiedział, że chciałby przyjść do mnie, przytulić i powiedzieć ten oklepany tekst "wszystko będzie dobrze", ale nie może. I nie dlatego, że mieszkamy od siebie parenaście kilometrów (też między innymi), ale po prostu nie może. Wiem to i właśnie ta świadomość najbardziej boli. 
     Nie zawsze bliskość mentalna może zastąpić fizyczną. Czasem po prostu potrzebuję wtulić się w czyjeś ramiona i płakać. Tylko, że nikt nie jest w stanie być przy mnie. Nie wiem o czym to świadczy. O tym, że jestem nie do zniesienia? Jak dla mnie to jedyny i prawdziwy powód.
     Ostatnio zdałam sobie sprawę, jak bardzo przeszłość jest w stanie wpłynąć na dalsze relacje międzyludzkie. Matko... Jak naukowo :O Ale do rzeczy. Chodzi o to, że nie każdy potrafi zapomnieć. Nawet małą głupotę. Może nie będę przedstawiała konkretnego powodu takiego mojego przemyślenia, ale to wydarzenie nie było miłe...
     To może skończę na tym i nie będe już myślała, tylko po prostu... podziękuję. Na to nigdy nie brakie miejsca. Z całego serducha dziękuję Emotowi <3 Kocham Cię i wiesz o tym :) Ostatnio bardzo pomogłeś mi i nadal pomagasz- po prostu będąc. Dziękuję, że zawsze mogę na Ciebie liczyć, mimo, że mieszkasz tak daleko ode mnie. Dziekuję, że zawsze odpisujesz, dajesz rady i wytrzymujesz z tak upierdliwym człowiekiem jak ja. No i chyba starasz się podniesć moją samoocenę, ale nijak to na razie wychodzi xd ;*
     Wiecie, ostatnio z Emotem się zbliżyliśmy. Możemy na siebie liczyć i jedyne czego żałuję, to to, że jest tak daleko ode mnie fizycznie. Nie mogę go pocieszać przytulając, że nie mogę płakać w jego ramię, gdy na prawdę tego potrzebuję. Mimo to bardzo cieszę się, że jest.
     Chyba skończę tyn wpis, mam mętlik w głowie. Dobranoc Wam.

Zapomniana
  

niedziela, 12 maja 2013

12 maja 2013

    Wkurzyłam się. Ale nie ważne. Potem nagadam mamie -,- Nie pisałam, bo nie było o czym. Dalej rozkoszuję się światem dram. Wczoraj byłam z Kalebem w arkadii. Chodziliśmy po tych sklepach i nic nie mogliśmy znaleźć. W końcu głodni, zmęczeni i przybici postanowiliśmy wejść do New Yorker'a, tam wybrać byle co i iść zjeść do KFC. Chwyciłam jakieś dwie sukienki, Kaleb czarne spodnie i jak się okazało strzał w dziesiątkę :P


     Taka o. Zwykła, prosta, ale je. I nie ma jak focia w lustrze <3 ahh tam. Dobra, przejdźmy do kolejnego newsa. A konkretnie dooooo obozuu!! :D
     W tym roku znów jedziemy do Lidzbarka <3 Nie mogę się doczekać. Oczywiście mam nadzieję, że rodzice się zgodzą. No raczej tak. Oby! Ciocia zadziała ;) Wczoraj gadałam o nim z Wujkiem M :D Fajnie by było, jakby pojechał :) Kawa ma pewną teorię, ale ona wieczorem to ma dziwne teorie xD Nooooo i mam nadzieję, że Złocisty pojedzie xd i Kaczor (nie pytajcie) XD i oczywiście Adele <3 I większość poprzedniej ekipy. Kadra oczywiście ta sama. 
     Nie wiem, co jeszcze mam napisać. Chcę wakacje. Marzę o nich. Okej, ja spadam. Siema <3

Zapomniana