Już połowa wakacji minęła. Został miesiąc do nowego roku szkolnego. Trzecia gimnazjum... Czym sobie na to zasłużyłam? Co potem? Nie mam zielonego pojęcia i bardzo mnie to denerwuje. Nie mówiąc o tym, że na czerwony pasek mam małe szanse, żeby nie powiedzieć 'znikome'.
Ale nie po to piszę kolejny wpis. Przyszłam się na siebie powkurzać. Za to, że szybko się poddaję, nie mam ambicji i ogólnie jestem do kitu. To co zawsze... Generalnie chciałabym zrobić dużo, ale za każdym razem gdy napotykam przeszkodę- poddaję się. Czemu? Bo nie mam ochoty poświęcać czas na coś, co może w ostateczności nie wypalić. Na przykład jak konkurs.
Od jakiegoś czasu chciałam wziąć udział w konkursie fotograficznym. Tak się złożyło, że byłam nad morzem. Próbowałam robić jakieś zdjęcia, ale nie wychodziły jak chciałam i nie miałam osób, którym mogłabym robić zdjęcia. Gdy wróciliśmy do domu mama pojechała do dziadków i wzięła aparat i nie mogłam robić zdjęć, a teraz gdy już go mam, zdałam sobie sprawę, że nie mam jak i z kim zrobić fotek. Poddałam się. Nie biorę udziału. Jestem beznadziejna.
Ooo a teraz Kelly Kelly chce ze mnie zrobić prezent O.o Ta dziewczyna jest dziwna... Ale co poradzę, że ją lubię?
Rozchodzę nowe buty. Fajne... Będę cierpieć, ale muszę je mieć. Jakieś plusy z posiadania rodziny w stanach są...
Idę użalać się nad sobą. W dodatku ****** ***** **** **, ** **** *** ***** * **** ** ***** *****... :C Dobranoc.
Zapomniana



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz