Od dawna tak bardzo... mnie nie bolało.
"Czuję się bardzo samotna. Czuję, że powoli znikam. Nie umieram, jestem ścierana. Jak rysunek potraktowany gumką. Blaknę. Jest tylko mój niewyraźny zarys. Ale to męczy. Gdy ktoś znów rysuje, poprawia mój kontur, a potem ściera. I tak w kółko. Kiedyś ta kartka się zniszczy. Skończy. Porwie."
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz