poniedziałek, 27 maja 2013

27 maja 2012

     Miało padać- pada. Dlaczego? Bo wywołałam deszcz <3 Ostatnio bardzo lubię deszcz. Szczególnie spać przy jego dźwięku. Ostatnio otworzyłam drzwi balkonowe i położyłam się na łóżku. Cudownie. No i rano było mi MASAKRYCZNIE zimno, ale jakoś to przebolałam. Nawet nie pamiętam czy płakałam. Chyba nie. Nie. Tym razem deszcz zrobił to za mnie. Aż piwnicę zalało. No i Cynamon napisał z nowego numeru. Chwilę tylko pisaliśmy. 


     A co do Happy. Już nie jest taka happy. Nie wiem dlaczego i na razie się nie dowiem, bo Cynamon nie wchodzi na gg, a na sms y to za dużo pisania. Tak czy inaczej jestem ciekawa, co jej jest :C
     Byłam u siostry w sobotę. Ja oglądałam mecz, a ona... spała. Potem napisałam do Cyanmona, bo "bajern" wygrał i się troszkę wyżywałam, ale to nie tylko przez mecz, bo akurat okres mnie dopadł -,- No i tak mnie brzuch bolał, że myślałam, że skonam. Oczywiście Cynamon leci do mamy i pisze mi instrukcje co mam robić. Uwaga! Metafen, pozycja embrionalna i sen. Oczywiście, że się nie posłuchałam, ale mniejsza z tym. Humor miałam zwalony. Z resztą chyba nadal się utrzymuje. 
     W dodatku Emot wczoraj napisał. Nie wiem... serio nie wiem co ja mam mu jeszcze powiedzieć. Wie, co sądzę o... jak go nazwać? *myśli* Mniejsza... Emot wie o kogo chodzi. Ja nic innego nie mogę powiedzieć. Emotek zasługuje na kogoś, kto nie będzie wyzywał go od k*rw itp. Nie mogę znieść, jak przez tego debila Emot chce się ciąć. Nie trawię!
     Tak jak mówiłam z Emotem się ostatnio zbliżyliśmy. Cieszy mnie to, bo mam komu się wygadać, wypłakać, nie ważne w jakiej sprawie, bo on wszystkie moje problemy bierze bardzo na poważnie. Cieszę się z tego powodu. Dlatego nie mogę znieść Miśka -,- kurde tylko to pasuje do tego debila... 
     W dodatku skończyły mu się sms y. A ja dziś tylko teraz jestem na laptopie, bo mam trochę do zrobienia, a w tym tygodniu nic nie będzie mi się chciało. 
     Dziś mieliśmy w szkole "Dzień dziecka". Ta... To był raczej "Dzień sportu- chłopcy, Dzień nudy- dziewczyny leniwe takie jak Zapomniana" Łał... fajna nazwa, nie? No i mieliśmy tylko dwie lekcje, potem oglądałyśmy z Kawą i dziewczynami z naszej klasy jak chłopacy grają noo i... Było nudno. Haha! Gwiazdorka-inaczej nieźle komentowała mecz. 
- Jeden jeden dla IIa!
     A my taki wzrok :O O.o Wytyfy? I w śmiech, a ta nie czai o co w ogóle chodzi! Gwiazdorka-inaczej jest naszą śpiewaczką szkolną zaraz za Beliberce. Obie mają "niesamowite głosy". Matko. Jak się cieszę, że już po festynie, bo nie będą już ćwiczyć na angielskim. 
     Ooo... Przestało padać ;'( Dlaczegoo??!! 


     Plan na dziś... Niech no pomyślę. Sprzątnę w pokoju, pouczę się, będę rysowała i pisała. A jutro? Może zdjęcia, jeżeli będzie padało. Byłoby ekstra. Noo i nauka. Muszę się wyciągnąć, jeżeli chcę laptopa. Byłoby miło. Czasem dobija mnie to, że jestem tępa. Podobno wcale tak nie jest, ale moja samoocena po otrzymaniu przewidywanych ocen nieźle zmalała. Poza tym w VI klasie miałam średnią 5,2 a teraz 3,35. To okropne. 
     Podobno to nie moja wina. Tylko tego, że jestem chora. I że przeszłam mononukleozę. Jakbym tak odpowiedziała nauczycielce zaśmiałaby mi się w twarz. No może nie dosłownie, ale widzę po oczach, że często mi nikt nie wierzy. Ale to innych problem. A jednak nie. 
     Czy opinia publiczna w ogóle mnie obchodzi? Może nie wpływa na moje decyzje itp, ale na pewno wolałbym nie słyszeć o sobie kłamstw, albo plotek o tym co zrobiłam bądź nie, jaka jestem, albo i nie jestem. To przytłaczające. Tak myślę, bo chyba nie padłam ofiarą jakiejś nieznośnej plotki. Może dlatego, że jestem szara jak mysz? 
     A ja się pytam: dlaczego tylko kropi? Nikt mi nie odpowie c'nie? No właśnie. A tęskno mi do wakacji. W zasadzie nie wiem dlaczego. W Kołobrzegu nie będzie Kawy, na obozie nie będzie... praktycznie nikogo z ostatnich lat, co bardzo mnie martwi, smuci i w ogóle, a reszta wakacji? Nauka. Wiem, że dziwnie to brzmi, ale mam zamiar skończyć gimnazjum z czerwonym paskiem, a obijając dupę nic nie zdziałam. W dodatku nie wiem kiedy ta durna choroba odpuści. Muszę pracować trzy razy ciężej niż przeciętny uczeń.
     To w końcu jaka ja jestem? Przeciętna, inna? Nie mam pojęcia. Szara mysz z różowym paskiem na grzbiecie? Tak ostatnio myślę, że każdy ma co najmniej dwa oblicza. Ja mam internetowe i te realne. Oba są chyba beznadziejne, ale wolę być w internecie. Bo jestem śmielsza. A w realu to jakby zupełne przeciwieństwo TEJ Zapomnianej. 
     Gdy pada deszcz- Zapomniana rozmyśla. Tylko dlaczego nie umiem moich słów ubrać tak przepięknie, że ludzie chcieli by to czytać? Nie wiem. Nie nauczę się tak pisać. Ostatnio Parasol dodał(a) piękną notkę na fotoblogu. Tytuł "może". To było takie prawdziwe. Bo to, że ktoś się uśmiecha, nie znaczy, że jest szczęśliwy.  Obraz wizualny to tylko złudzenie. Niewielu pozna prawdziwą historię.
     Znacie moją? Niczego nie możecie być pewni. Uszy i serca szeroko otwarte. Miłego popołudnia. 

Zapomniana



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz