niedziela, 2 lutego 2014

2 luty 2014



     Dziś nie chcę smęcić, smucić, użalać się i mówić jak jest do dupy... Znaczy... Znając życie i tak coś wspomnę, ale dziś chciałabym się po prostu... pochwalić? Mam najwspanialszego usypiacza na świecie. Hehehe. I chciałabym mu cholernie podziękować. Ale nie po prostu 'Dziękuję'. To by było zbyt mało.


     Ostatni tydzień to była (jest) nieustanna depresja. No może z małymi przerwami. Ale jakoś wytrzymuję. Wszystko dzięki Gnijącemu. Od rana do późnej nocy razem. Z chwilową przerwą w szkole, choć i tak czasem wymieniamy się wiadomościami. Rano przywitanie, po szkole pisanie, wieczorem gadanie. Aż do zaśnięcia. Szczególnie wczoraj było fajnie.


     Gadaliśmy całkiem sporo, dołowaliśmy się, śmieliśmy i zachciało mi się spać. Gdy się położyłam oczy same mi się zamykały. A on zaczął czytać mi bajkę. Wtuliłam się w misia. Zamknęłam oczy wsłuchując się w jego głos. Końcówki bajki nie pamiętam. Zasnęłam. Obudziłam się po pierwszej, bo laptop zaczął piszczeć, że się zaraz rozładuje. Spojrzałam na skype. Rozmowa trwała do pierwszej. Zamknęłam laptopa i znów zasnęłam. I co dziwne... z uśmiechem na ustach. 


     Rano okazało się, że po prostu chwilę patrzył jak śpię, a potem przeczytał mi kolejną bajkę. A obudziłam się też.. zadowolona. Potem pojechałam do kościoła, Gnijący jest u rodziny, a ja piszę z UWAGA! Żelką. Teraz będzie Żelka, nie Malina. Tak. Dostała link. Więc witamy serdecznie. Ale przejdźmy do gwoździa programu xd


"Najlepszym przyjacielem jest ten, kto nie pytając o powód smutku,
potrafi sprawić, że znów wraca radość."

"Przyjaciel to ktoś, kto daje Ci totalną swobodę bycia sobą."

"Nawet gdy przyjaciel działa wbrew Tobie, wciąż jest Twoim przyjacielem."

"Egoizm jest trucizną przyjaźni."

"Przyjaciele- jedna dusza w dwóch ciałach."

"Przyjaciele na ogół pomagają żyć i przeszkadzają pracować."

"Przyjaciele są jak ciche anioły, które podnoszą nas, gdy nasze skrzydła
zapominają jak latać."

"Przyjaźń zawsze jest pożyteczna, a miłość często bywa szkodliwa."


Dziękuję Ci, za to, że te cztery miesiące temu
zacząłeś spamować mi na asku pytaniami
wziętymi z kosmosu.

Dziękuję Ci za to, że przyjąłeś moje zaproszenie
na facebooku.

Dziękuję Ci za to, że od tamtej pory mam kogoś,
kto jest zawsze przy mnie i mam nadzieję,
że nigdzie nie odejdziesz.

Dziękuję Ci za to, że tego pierwszego stycznia
zadzwoniłeś do mnie i od tej pory mogłam słyszeć
Twój głos codziennie.

Dziękuję, że jesteś taką osobą, przed którą nie boję się
pokazać bez makijażu, z mokrymi włosami, z czerwonymi oczami,
w dresie i za dużej bluzie.

Dziękuję, że każdego dnia jesteś ze mną
i nigdy nie ignorujesz moich problemów.

Dziękuję Ci, że potrafisz zrobić z siebie totalnego debila
i idiotę malując twarz markerem tylko dlatego,
żeby zobaczyć mój uśmiech.

Dziękuję, że jesteś.

Bez Ciebie nie umiałabym już żyć.


     Moim najlepszym uczynkiem ostatnich miesięcy było podarowanie Gnijącemu Prosiuna, bo po pierwsze chyba Prosiunowi jest tam lepiej, a Gnijący ma kawałek mnie przy sobie. Przydałoby się wysłać mu jeszcze cukierków xD Przy następnej okazji ;) 



     Dlatego nie idę na Walentynkową imprezę szkolną. Zamiast tego po prostu pogadam sobie z Gnijącym i postaramy się nie płakać w ten durny dzień. Okej. Muszę... Iść się pouczyć i ogólnie coś zrobić, bo jakoś tak się zaczyna robić dziwnie, a Gnijącego nie ma.
     A! Do Emota dotarła paczka. Napisał tylko 'Dziękuję ;'*'... Eh. Okej. Do przeczytania.

Zapomniana


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz