piątek, 18 października 2013

18 października 2013

     No to po odpowiadam Wam na te pytania i tak mi się nudzi. Całkiem ciekawe pytania zważając na to, że o wszystkim pisałam, ale mi też nie chciałoby się czytać tych dziesiątek wpisów c:
     Dlaczego nazwałam mój związek z Marleyem toksycznym... Gdy byliśmy w 'oficjalnym związku' byliśmy o sobie niezdrowo zazdrośni. Marley prosił mnie nawet o zerwanie kontaktu z Nim, a ja nie mogłam tego zrobić. To byłoby dla mnie za trudne. A przez to, że byłam z Marleyem, a może dzięki temu, On pomyślał, że moje uczucie do Niego wyparowało. To jednak nie była prawda. Nigdy nie pocałowałam Marleya, ani on mnie, ani z żadnym chłopakiem się nie całowałam. Nie jestem materiałem do całowania.


     Co mnie 'kręci' w Nim? 'Kręci' to takie dziecinne słowo. Bardziej pasuje 'podoba'. Może po prostu wkleję tu fragment biografii, którą wysłałam mu kilka dni po walentynkach, gdy zszedł się z Maliną. Jest to część ostatniego rozdziału.
     Jak na moje oko- jesteś trochę za idealny. Kocham z Tobą pisać, gadać o Tobie. Ha ha. Tak właściwie zawsze mogę powiedzieć Ci wszystko. Jesteś cudownym przyjacielem, choć tak naprawdę „nie znamy się”(nie kochany! Nigdy tego nie zapomnę). Jaki jesteś… inteligentny- nie chodzi mi tu o matematykę, miły, zabawny, szczery- czasem do bólu, ale cenię to w Tobie, pomocny, uczciwy i jesteś sobą. Innymi słowy- nie da się Ciebie nie kochać.
     Odkąd Cię poznałam (to już będzie rok) codziennie myślę o Tobie. Nie ważne, czy nie było Cię dzień, tydzień czy miesiąc. Nie ważne czy byłam na Ciebie zła, czy płakałam. Nie było dnia, żebym o Tobie nie pomyślała. O tym, co teraz robisz, gdzie jesteś, jak się czujesz, jaki masz humor.
     Wiem więcej, niż Ci się wydaje. Sama nie wiem skąd, ale czuję, gdy się smucisz, gdy śmiejesz. Wiem, kiedy wejść na te głupie gg, żeby Cię złapać. Nigdy jednak nie wiedziałam, co myślisz, co o mnie uważasz.
     Dlaczego nie powiedziałam wcześniej? Bo nie o to chodzi. Bo jesteś szczęśliwy. Bo nie było takiej potrzeby. Jesteś niesamowitym przyjacielem. Kocham z Tobą pisać, słuchać Twoich rad, opowieści, kłócić się z Tobą, a raczej sprzeczać, bo kłótnią nie można tego nazwać.
     Nie mówiłam Ci o tym, że nie przeszło mi ani trochę, bo bałam się, że będzie tak jak ostatnio. To było dla Twojego dobra. Twojego i Maliny. Chyba jesteście dla siebie stworzeni. Dobrze, że masz kogoś takiego jak ona.
     Boję się nadal, bo wiem, że teraz będzie inaczej. Będzie sztywno, smutno i sztucznie. Boję się tych powtórek. Boję się, że znów stracę kogoś, na kim tak cholernie mocno mi zależy, choć właściwie nigdy nie widziałam Cię na oczy, nawet nie słyszałam.
     Rok. Cholerny rok. Był najfajniejszym i najsmutniejszym rokiem w moim krótkim życiu. To tylko jeden z piętnastu. Jeden z siedemdziesięciu kolejnych, które mnie czekają. Choć nic nie wiadomo.
     Może byłeś zdezorientowany przez Marleya? Nie była to przerwa w tym, co czułam do Ciebie. To było kolejne uczucie. Ich mieszanka zmieniła mnie na zawsze. Z resztą można to zauważyć. Kocham go. I zawsze będę. Mogłabym oddać za niego życie, mimo, że tak bardzo mnie zranił. Ale jak wiesz nie potrafiłabym się do niego zbliżyć, przytulić, dotknąć. To by zbyt bolało.
     Przepraszam, za moje zamykanie się w sobie, że byłam nieszczera, że ukrywałam coś, co nie powinno być ukrywane, ale robiłam to ze względu na Ciebie, ze względu na Was. „Naprawdę niełatwo zrozumieć, że w miłości prawdziwe i istotne jest coś innego niż my sami”. Ja zrozumiałam. Mam nadzieję, że Ty też.
     Co jeszcze dodać? Ani razu Ci tego nie pisałam- bo to nie kanapka z serem. Kocham Cię. Tak śmiesznie to wygląda. Znajomo, a jednak tak bardzo obco. Nie tak miało się to skończyć. 
      Do podkreślonego fragmentu mogłabym dodać wiele podpunktów. On jest naprawdę niesamowitą osobą. To wręcz zaszczyt, że mogę się z nim przyjaźnić. On nigdy nie bagatelizował moich problemów. Choć jest lepszym słuchaczem niż doradcą xd Po prostu nie lubię gdy ktokolwiek, cokolwiek mi radzi. Nie mam pojęcia dlaczego. Nie wiem, co mam jeszcze o Nim napisać. No na pewno nie zrobił by dziewczynie takiego świństwa jak Marley mnie, choć uważam, że to i tak moja wina.


Dzisiaj z tego miejsca
z całego mojego serca
chciałabym podziękować
Gnijącemu Panu Młodemu,
za to, że po prostu jest
i mogę na niego liczyć.
Za to, że mogę przy Tobie płakać
ze smutku
i rozbawienia :)
Dziękuję c:


     Ostatnio dużo śpię, choć wczoraj nie mogłam zasnąć. A potem dostałam sms'a od Emota i znów się przebudziłam... Teraz będę pracowała nad niespodzianką. (Wybacz, że trwa to tak długo, ale nie spodziewałam się, że tyle będzie z tym zachodu). Potem spróbuję zrobić jakieś zdjęcia bez wychodzenia z domu... Powodzenia. I sprzątnę pokój. Nie mam siły. Czekam na coś, a nawet nie wiem na co...
     Gadając wczoraj z Poetą zdałam sobie sprawę, że wszystkiego się boję. Do każdej sprawy mam jakieś ostrożne podejście. Czy to źle? Powiedział mi, że za dużo myślę... Może to racja, ale co innego mi pozostało?

Zapomniana


14 komentarzy:

  1. Dlaczego nie piszesz tu prawdziwych imion ? Tak, jestem ciekawa jak On się nazywa ;p

    OdpowiedzUsuń
  2. Bo chcę być jak najbardziej anonimowa. To zwykłe imię, dla mnie jednak znaczące dużo. Może kiedyś, gdy już pozwolę mu to wejść, sam się Wam przedstawi.

    OdpowiedzUsuń
  3. Kiedy mu pozwolisz ? ;>

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak byłaś z Marleyem wolałaś pocałować go czy Jego ? Nie ma, nie wiem itp. ;p

    OdpowiedzUsuń
  5. Pozwolę, gdy już o mnie zapomni :)
    Nie mogłam pocałować żadnego, nawet jakbym bardzo chciała.

    OdpowiedzUsuń
  6. Jego nie. Nie mogłabym. A Marleya... Skoro byliśmy razem, to tak. Ale teraz nie mogłabym się do niego zbliżyć na metr...

    OdpowiedzUsuń
  7. Rozumiem ;c dlaczego nie mogłabyś ? mówię o Nim. Brzydki ?

    OdpowiedzUsuń
  8. BRZYDKI??!! Hahahahahahahaha xd Miał 21 dziewczyn, i nie wiem ile się w nim kocha. Nie jest brzydki :3 Jak mogłabym pocałować kogoś, kto ma dziewczynę?

    OdpowiedzUsuń
  9. 21 ? O.o OMG. playboy xD miał przez cały czas ? ... w sumie jak miał 21.

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie, nie miał cały czas xd Z resztą Malina była pierwszą i jedyną, którą pocałował. 8 lat za nią lata, a te inne... nie wiem. W niektórych naprawdę był zakochany (Aparatka- nie nie ma aparatu na zębach xd) a inne to po prostu nic zobowiązującego.

    OdpowiedzUsuń
  11. Dla nich też to było nic zobowiązującego ? -,-

    OdpowiedzUsuń
  12. Też :) Czego można spodziewać się w podstawówce?

    OdpowiedzUsuń
  13. Dodaaaj coś dziś. ;)

    OdpowiedzUsuń