Hej. Wiem, wywiało mnie ale jakoś nie miałam ochoty pisać. Wiecie co? Malina już nie ma chłopaka, więc? Więc Nieobliczalny robi wszystko, żeby Malina była szczęśliwa. Mówię Wam... oni jeszcze do siebie wrócą... Dobra... jeżeli on ma być dzięki temu szczęśliwy to ok.
Matko! Jak w tym domu je*ie piernikiem! Już po świętach! -,- No i tak mnie jakoś wszystko drażni... Wczoraj Malina była u Nieobliczalnego na noc. Najpierw robili z mamą i siostrą.... nazwijmy ją Marry XD sushi, a potem oglądali horrory i oczywiście spali ze sobą, bo Malina miała schizy XD
Lubię Malinę, serio. Jeszcze z nikim tak dobrze nie hejtowało mi się Marley'a i Rudej XD Tylko, że nie zmienia to faktu, że zazdroszczę. Ale czego, nie? Chyba tego, że oni zawsze będą się kochać... w sensie Malina i Nieobliczalny. I że ona zawsze może na niego liczyć. Wystarczy, że zadzwoni, a on już stoi w jej pokoju. Ciekawe jak to jest ta mieć...
... Aż mnie coś za gardło złapało... ;/ Bo tak naprawdę nie mam kogoś, kto by był przy mnie wtedy, kiedy tego potrzebuję.
Żal pisać. Zazdroszczę... słyszycie?
ZAZDROSZCZĘ...
Zapomniana

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz