piątek, 12 kwietnia 2013

12 kwietnia 2013


     Mokry dzień. Tak, to dobre określenie. Już nie liczę ile płakałam w ostatnich dniach i w dodatku pada deszcz. Iście wiosenna pogoda. Tak się składa, że byłam u Kaleba i to na chwilę poprawiło mi humor. Ale tylko na chwilę. Przy okazji ukradłam mu zdjęcie, którego nienawidzę, bo wyglądam na nim obrzydliwie! I teraz naprawdę nie przesadzam! I dziś byliśmy na przedstawieniu. 
     Znów minęłam się z Cynamonem i resztą. Byli na Balladynie w kinie i oczywiście musieliśmy się minąć. Co właściwie mnie nie zdziwiło. Ale wiem wszystko od Keli. Byliśmy od siebie trzy metry. Ogarniacie? No ja też nie... Nie wiem czy to szkoda, że się nie spotkaliśmy, czy szczęście. Chyba szczęście. Ale nie wiem co bym wolała oglądać... "Balladynę" czy "Cynamon i Malina love" -,- 


     Siedzę u Honey i się nudzę. Nie pisałam z Cynamonem już ponad 24h. Łał... Aż tęsknię. Matko... mój biedny mózg. Dlaczego mi to robisz?? Ale nie ważne. A co jest ważne? W moim życiu to właściwie niewiele. 
     Nie jadę na Hel. Dlaczego? Bo... ktoś mi otworzył oczy. I chodzi o to, że czułabym się tam jak intruz. Nie pasuję tam. Nie do ELITY. Ja jestem tylko Zapomniana. I nie powinnam stawać w szeregach lepszych ode mnie. Hmm... Takie jest życie. Są tak zwane grupy społeczne i jeżeli nie chcesz być pożartym nie wychylaj się zbyt, by lepsi nie odcięli ci głowy. 
     Spotkałam dziś Adele. To było fajne. Przypomnieć sobie te wszystkie obozy. Tych ludzi... Aż na facebooku poszukałam ludzi sprzed kilku lat. Jedni zmienili się nie do poznania, inni w ogóle. Aż łza się w oku zakręciła, gdy oglądałam zdjęcia z obozu... 


     Zdałam sobie sprawę, że powinnam już stracić nadzieję. Choć... czy ja ją miałam? Może czasem... Ale jestem pesymistyczną realistką. Jestem dziewczyną, której nigdy nie będziesz chciał. I taka jest prawda. I powinnam się z tym pogodzić, a jednak nie mogę.
     Nawet los nam nie sprzyja. Mijamy się... I może tak ma być. Może nigdy nie mamy się spotkać. Nie jest nam to dane. Albo mamy zostać znajomymi, przyjaciółmi, nie wiadomo "kimi" tylko z internetu. Więc? Nie zaczyna się od "więc" ale ja wszystko mogę... Więc? Nic na siłę. Co ma być, to będzie. Ale mogłabym być szczęśliwa... 


     Zaraz pewnie idę do domu, więc muszę kończyć wpis. Przyjdę i może coś jeszcze dodam. Ale będą nudy... Matko! Moje życie nie ma sensu! ;'( Chce mi się płakać. Trzymajcie się...

Zapomniana




 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz