Zombie, zombie, zooombiee!! Dziś będzie ZOMBIE!! Dodam fajne fotki i w ogóle, będzie fajnie. A czemu zombie? Bo dziś tak się właśnie czuję. Wyobraź sobie coś takiego. Wiesz, że jesteś, że inni Cię widzą, ale nie czujesz się, jakbyś był. Jakbyś nie miał... uczuć. Nic Cię nie obchodziło, bo umarłeś. Ale jesteś. Żyjesz. Tylko, że wszystko... zatrzymujesz w sobie.
No to dam teraz trochę fajnych obrazków i może jakieś rozważanie? Może w końcu uwolnię się od bytu zombie i wyleję żale na... bloga.
Nie wiem, czy wiecie, kogo mam na myśli...
Piękna...
O cholera... jakie to słodkie.
To tym bardziej... :O
Na zawsze razem, c'nie?
Ohh jakie piękne ścięgna.
Mój zombie boy! *.*
Moja ulubiona disnejowska księżniczka, tylko, że w lepszym wydaniu.
Niebrzydki chłopiec, niebrzydki.
Około siedemnastej idziemy z Kawą na cmentarz. Super, nie? No też się cieszę. Jeszcze nie mam pojęcia po co, ale pewnie chciała iść na groby dziadków. Przy okazji odwiedzę swojego.
Mój dziadek od strony taty umarł dziesięć lat, przed moimi narodzinami. W ogóle go nie znałam. Jego żona- moja babcia, jakby ktoś inteligentny nie skumał- nadal żyje i mam nadzieję, że jeszcze długo pożyje. Dziadkowie od strony mamy są na Ukrainie, więc rzadko ich widuję. Dziadek jest... despotą. Przynajmniej takie odnoszę wrażenie i to rozumiem z opowieści mamy z dzieciństwa. Babcia... to babcia. Kocha swoje najmniejsze wnuczęta. Ja już wyrosłam i jestem "dużą panną" O.o
Okej. Dziś na obiad pizza. Super. Idę dziś do Honey na noc. Muszę się sporo pouczyć i sprzątnąć pokój. Nie chcę mi się. Okej. Na razie pędzę. Pa.
Zapomniana









Brak komentarzy:
Prześlij komentarz