Jest i dużo i mało do opowiadania. Aktualnie mam zły humor, więc nie wiem jak będzie wyglądał ten mój wpis. Zacznijmy od tego, że zemsta na Kalebie się nie udała, ale przynajmniej mieliśmy z Wujkiem M. bekę. Wiszę Ci paczkę żelek ;p :)
Malina miała niedawno urodziny i dziś imprezę. Keli też na niej była. Właśnie mi opowiada jak było. Malina dostała od Cynamona pierścionek z grawerowaniem od środka *.* Zazdroszczę jej. Ale w przecież to wiecie. Noo i coś w tym momencie czuję, że nie prędko się rozstaną. Okej. Jeżeli Cynamon jest szczęśliwy, ja też będę. Tam głęboko. Cholernie to trudne. Nie ważne.
W czwartek pisałam z nim do pierwszej w nocy i rano nie mogłam wstać. Jakaś masakra. Ale warto było, bo przynajmniej zasnęłam z uśmiechem na ryju. Z kolei wczoraj płakałam, mimo, że napisał mi "dobranocnego sms'a". Nie wiem...
Urodziny super. Dużo ludzi, sanki i w ogóle. I Cynamon u niej dziś nocuje. Spoko. W sensie dla niej.
Yyyyyy!!!! Aaaaaaaaaaa!!! Marley znów dodał zdjęcie Rudej!! ;'( Znów dziś będę płakała ;'((( Dobra! W dupie mam to wszystko! Spokojnej... nie. Cichej nocy...
Zapomniana
Nie martwcie się , wszystko w porządku.











Brak komentarzy:
Prześlij komentarz