NIE WYŁĄCZAJ PIOSENKI!
Dół się utrzymuje. Ale nie ważne. Kiedyś mi przejdzie, co nie? Piękny dziś dzień. Nie ma słońca. Nie trzeba zasłaniać okien. Mogę otworzyć okno i poczuć świat. Jaki jest zimny. Poczuć, że jednak jestem. Istnieję naprawdę.
Nie wiem czy się wyspałam. Po prostu spałam. Chyba lekko niespokojnie. Zasypiałam marząc o cieple, które ulotniło się jakiś czas temu. Cały czas śpię z zaciśniętym w dłoni breloczkiem. Może pora go schować do pudełka ze skarbami? Może czas schować te wszystkie rzeczy...?
A wystarczyła jedna piosenka. Żeby sobie to wszystko przypomnieć. Żeby odgrzebać uczucie, które od miesiąca próbowałam zagrzebać wręcz żywcem. Ale to wszystko moja wina. Ja to wiem. I chyba wszyscy mają mnie dość. Nie dziwie się. Też bym ze sobą nie wytrzymała. Ale Emot dzielnie znosi moje humory. Chyba on naprawdę mnie rozumie. I dziękuję mu za to z całego serca, naprawdę.
Boję się. Nie wiem czego. Że to wszystko mnie zabije? Albo co gorsza... stanę się rośliną. Mam tylko piętnaście lat. I czasem wydaje mi się, że rozumiem za dużo, i za mało zarazem. To wszytko jest tak ułożone, że żadna siła, nie może zburzyć harmonii. A jednak nieraz mam wrażenie, że nic nie ma sensu. To tylko moja głowa, nie jest przygotowana, na pewne zmiany, o których, tam, na górze wiedzieli od wieków.
Znów pada śnieg. Znów widać, że jest zimno. Światu podoba się, gdy jest zimno. W ten sposób chce ukarać tych, którym się wiecznie gdzieś spieszy. Powinniśmy się zatrzymać. Ale wielu z nas nie chce, bo po co? Dobrze im.
Ale w życiu każdego człowieka przyjdzie taki moment, że będzie musiał się zatrzymać. Często oznacza to koniec. A potem mimo tego, że wolimy pozostać w bezruchu, musimy iść dalej, nie patrząc wstecz. To jedna, z wielu rzeczy, których nie potrafię i nigdy się nie nauczę. Zawsze będę stała trochę dłużej od innych. Będę myślała nieco intensywniej, aż moje myśli się zresetują, a serce nie będzie miało siły. To chyba ten moment. Ruszam naprzód. Może nie w tej chwili, ale wkrótce.
Teraz chodzi tylko o to, żeby się oczyścić. I zmienić. I to chyba na lepsze. Żeby nie przeszkadzać najbliższym, którzy mają mnie dość. Żeby było dobrze. Żeby byli szczęśliwi. Żeby moja obecność nie męczyła. Bo nie zniknę. Nie mogłabym. Nie całkowicie.
Mam nadzieję, że dam radę. Że wezmę się za siebie i zapomnę. Nie o wszystkim, ale o złym. Bo nie chcę zapomnieć. Chcę się uśmiechać do wspomnień. Mimo, że bolą. I może gdy już to zrobię, gdy mi się uda, będę mogła spokojnie zasnąć z poczuciem tego ciepła.
Szkoda, że tego nie czytasz. Tęsknię za Tobą. Za Tobą, nie za tym, że wysyłałeś słodkie sms y. Za Tobą.
Ale Ciebie nie ma. I chyba już nie będzie. Muszę się z tym pogodzić. Choć to nie łatwe. Może jeszcze kiedyś się z Tobą pożegnam. Zadzwonię i powiem, że kocham. Ale wtedy już będzie za późno. Ale zrobię to. Jeżeli nie zapomnę.
Tęsknię.
Zapomniana





Brak komentarzy:
Prześlij komentarz