Jutro będzie lepszy dzień. Jutro wstanę i uśmiechnę się do oczu patrzących na mnie z lustra. Jutro po prostu zapomnę o wszystkim, co mnie teraz przytłacza i chwycę aparat. Mimo zimy wyjdę w trampkach i fullcapie na zewnątrz i uchwycę to, co w zimie najpiękniejsze- czystość.
Mam nadzieję, że również Kaleba i Łukasza. Łukasz to brat cioteczny czy jakiś tam Kaleba. Twarzową ma twarz. I jest całkiem ok, z tego co kojarzę. Fajnie byłoby zrobić z nimi obydwoma małą sesję. To moja małe marzenie na tą chwilę (słyszysz Kaleb?! -,- xd Możesz spełnić moje marzenie).
Chyba wszystko zaczyna wracać do normy. Powoli, ale wraca. Spotkałam się dziś z nim/nimi. Znaczy... byłam z rodzicami w kościele i on wchodzi, rzuca mi się na szyje. O ho. Coś się stało. Pokłócił się z tatą i pewnie przez to, nie mógł do mnie dziś przyjechać. Ale naprzytulaliśmy się za wszystkie czasy. Super się tak do kogoś przytulić.
Siedzieliśmy obok siebie i słuchaliśmy uważnie i tak na niego spojrzałam. Paczam i paczam i z taką miłością. No kocham go po prostu. Mój malutki braciszek (jak jestem na obcasach). No i ogólnie... ahh tam. Mogłabym mieć go na co dzień u siebie. Przyjaźnimy się... u hu hu. Już jakiś czas. I fajnie go mieć.
On jest dziwny. Ale żaden mój przyjaciel nie ma prawa być normalny. Ha, ha. Po prostu ja nie jestem i trafiam na takich, ludzi z którymi mi dobrze. Do twarzy. Noo Kawa jest najnormalniejsza. Ale ona trzyma mnie przy ziemi. Dobrze, że jest. Współczuję jej, że musi się ze mną użerać. To pewnie jest męczące.
On jest dziwny. Ale żaden mój przyjaciel nie ma prawa być normalny. Ha, ha. Po prostu ja nie jestem i trafiam na takich, ludzi z którymi mi dobrze. Do twarzy. Noo Kawa jest najnormalniejsza. Ale ona trzyma mnie przy ziemi. Dobrze, że jest. Współczuję jej, że musi się ze mną użerać. To pewnie jest męczące.
Kawa w ogóle jest specyficzna. Nie da się jej tak opisać po prostu. Muszę napisać jej biografię, choć byłoby to okropnie trudne. Bo Kawa jak trzeba, to jest mega psychologiem (zazwyczaj dzieje się to w nocy xd), a czasem... po prostu głupawa nas trzyma do białego rana (dosłownie). Nieraz bałam się, że obudzę rodziców, bo śmiałam się z jej głupawych sms ów. Ale widać, że ma mnie dość. W sensie moich humorów. Nie dziwię się jej i dlatego mam zamiar się zmienić. Oby mi się to udało.
Z Kawą przyjaźnię się... od szóstej klasy podstawówki. Nie pamiętam właściwie jak, ale to najmniej istotne. Kocham ją. Jak dużą, mądrą, racjonalnie myślącą siostrę. Przesadziłam xD Ale ją kocham jak siostrę. Chciałabym mieć siostrę. To znaczy mam... nawet dwie, ale chciałabym Kawę xd O ho, ho. Ale ona by ze mną nie wytrzymała tak na co dzień.
A przy moich przyjaciołach ogólnie czuję się tak:
Jeżeli chodzi o internetowe przyjaźnie, to oczywiście Emot <3 Matko... co ja bym bez niego zrobiła. Szkoda tylko, że jest tak daleko. Ale fajnie, że w ogóle jest. Mogę na nim zawsze polegać i jako chyba jedyny nie ma mnie nigdy gdzieś. Nie męczy się mną. Nie ogarniam tego, ale bardzo cenię <3 I boli mnie serce, kiedy boli serce Emota. W pewnym sensie przez nasze problemy się zżyliśmy. Naprawdę, cieszę się, że jest.
No Cynamon. Oj Cynamon. Przyjaźnimy się, ale nie jesteśmy przyjaciółmi. Taki układ... Też nie rozumiem, ale to najmniej ważne. Może niedługo, to nie będzie tylko internetowa przyjaźń? Zobaczymy. Ale to będzie... dziwne. Ojj... nie wiem.
Poeta. Poeta, poeta, poeta. Chyba z paczki od "TAMTYCH" tylko on wiedział, że kocham Cynamona. Jeszcze tak lojalnej osoby nie poznałam. Godny zaufania i zawsze ocenia sytuację obiektywnie. Często mi to pomagało. Szkoda tylko, że tak mało wchodzi na gg :(
Jest jeszcze parę internetowych przyjaźni, ale one są mniejsze, jednak nie mniej istotne w moim mało ciekawym życiu. Ale chciałabym ich wszystkich kiedyś zobaczyć w jednym miejscu, w moje urodziny i żeby z helem w płucach zaśpiewali mi "sto lat" XD To moje marzenie od dłuższego czasu. Naprawdę, to by było genialne.
DZIĘKUJĘ WAM!
ZA TO, ŻE JESTEŚCIE, BYLIŚCIE I MAM NADZIEJĘ, ŻE BĘDZIECIE...
BEZ WAS, MOJE ŻYCIE BYŁOBY PUSTE
I
NIC NIE WARTE.
DZIĘKUJĘ
<3
Zapomniana







Brak komentarzy:
Prześlij komentarz