Hej wam. Nie ma w zasadzie o czym pisać. Naprawdę. No bo o czym? O kolejnym kolesiu, którego słucham? (Hisu) Nie... O moich marzeniach? Nie. Wiecie co? Chciałabym, mówić biegle po angielsku. Mogłabym prowadzić bloga w dwóch językach. Ale by było fajnie ^ ^ Ale niestety nie potrafię aż tak dobrze angielskiego. Jeszcze się nauczę. Mam nadzieję.
Co w szkole? Nienawidzę tego pytania. Sezon godowy trwa. Nadal rzygam tenczom paczając na tych zakochańców. Nie mówię, że nie chciałabym mieć chłopaka. Ale to nie o to chodzi. I wy wiecie. Czasem tak myślę, czy to ma sens. W sensie to, co robię. Myślę o innych, a jednocześnie jestem egoistką. Nie rozumiem siebie, a co dopiero innych. Jednak gdy przychodzi co do czego to łatwiej mi pomóc rozwiązać problem kogoś niż własny. Może chodzi o dystans? Nie wiem. Nie mam dziś (teraz) ochoty na kminy. Napiszę wieczorem... może wyskrobię coś ciekawego...
Zapomniana

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz