Jaki wczorajszy wieczór był... okropny! Masakra... nie dość, że Cynamon postanowił powiedzieć Malinie prawdę, to jeszcze Emot chciał sobie coś zrobić ;< Martwię się o niego. Ostatnio stał się mi bardzo bliski. Może na mnie zawsze liczyć. Mam ogromną nadzieję i w sumie wiem to, że mu się ułoży.
Pisałam z Cynamonem. Kurczę. Ja nie wiem... chyba coś jest nie tak. Nie wiem. Wyczuwam napięcie. I nie jestem pewna czy z mojej strony, czy Cynamona. Hmm... Nie wiem. Zobaczymy jak to będzie.
Ta sobota... była nudna. CHOLERNIE! Wstałam... późno. Umyłam włosy, ogólnie jakoś się... w miarę ogarnęłam i pisałam jakieś denne opowiadania. Potem właśnie pisałam z Cynamonem, przed chwilą gadałam z Kawą. Cały czas piszę (urywkami) z Emotem i Miśkiem. Właściwie Misiek sobie poszedł. Nie ważne.
Muszę być teraz przy Emocie. Szkoda tylko, że nie ma sms ów! Nienawidzę nie mieć sms ów :( Ale tak czy siak, albo kradnę telefon siostrze (dziś mnie przyłapała :< ) albo tacie, albo mamie :( Ale ostatnio są jacyś bardziej czujni... -,-
Zastanawiam się, jak to by było spotkać się teraz z Cynamonem? Nie mogę sobie tego wyobrazić. Bo wiecie... No i pozostaje kwestia, że nie znoszę swojego wyglądu. Gdybym miała inną twarz... ale nie mam! Muszę zejść na ziemię.
Głowa mnie boli od myślenia. Jakoś nie mogę nic poukładać. Nie wiem o czym pisać. Nie wiem jak dziś zasnę. Chyba będę dziś płakać. Dawno nie płakałam. Pisałam dziś o tym z Cy... kur!! No właśnie...
Czekam aż Emot doda wpis na swoim blogu i sobie idę. Źle się czuję i w dodatku jestem głodna. Dobranoc Wam i... bądźcie ze mną myślami.
Zapomniana


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz